Pierwsze zdjęcia z sondy Juno

Północny biegun Jowisza widziany przez sondę Juno w sierpniu 2016 r. Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS

Północny biegun Jowisza widziany przez sondę Juno w sierpniu 2016 r. Źródło: NASA/JPL-Caltech/SwRI/MSSS

Sonda Juno, skonstruowana przez Amerykańską Agencję Kosmiczną NASA, dotarła w pobliże Jowisza na początku lipca tego roku, a pod koniec sierpnia przesłała pierwsze zdjęcia wykonane kamerą JunoCam. Obrazują one gigantyczne układy burzowe w pobliżu północnego bieguna gazowego olbrzyma, jakich do tej pory nie obserwowano nigdzie indziej w Układzie Słonecznym.

Obserwacje regionów okołobiegunowych wykonane podczas tego przelotu nie pokrywają się z dotychczasowymi wyobrażeniami na ich temat. Region ten ma bardziej niebieski odcień, a natężenie gwałtownych zjawisk pogodowych jest większe, niż w pozostałych obszarach Jowisza. Ponadto trudno dostrzec charakterystyczne dla planety pasy, a widoczne chmury rzucają wyraźny cień, co może oznaczać, że znajdują się wyżej niż inne obserwowane zjawiska. Cechą, która zaskoczyła naukowców, jest brak burzy przybierającej kształt sześciokąta obracającego się wokół bieguna obecnej na innym gazowym olbrzymie – Saturnie.

Kamera JunoCam to jeden z instrumentów, który ma znaczenie nie tylko naukowe. Została ona umieszczona na pokładzie sondy, by popularyzować badania kosmosu, dzięki udostępnianiu wysokiej jakości zdjęć Jowisza. Zainteresowani internauci i astrofotografowie mogą samodzielnie pobrać nieprzetworzone zdjęcia ze strony internetowej urządzenia, a następnie upublicznić je w tym serwisie. Być może niektóre z nich pomogą naukowcom w badaniach tego gazowego olbrzyma.

Przesłanie paczki danych z sześciogodzinnego przelotu od bieguna północnego do południowego planety na minimalnej wysokości 4200 km zajęło półtora dnia. Pierwszy z 36 obiegów sondy Juno wokół Jowisza z uruchomionymi instrumentami naukowymi zakończył się 27 sierpnia. Każdy z przelotów przebiega po eliptycznej orbicie, co skraca czas przebywania sondy w silnym polu magnetycznym planety. Wysokoenergetyczne cząstki uwięzione w pasach radiacyjnych wokół Jowisza z łatwością mogą uszkodzić elektroniczne podzespoły na pokładzie sondy, dlatego większość z nich zamknięta jest w tytanowej obudowie o grubości 10 mm i masie 200 kg.

Animacja przedstawiająca Jowisza w świetle podczerwonym obserwowanego przez instrumenty sondy Juno. Źródło: NASA

Poza kamerą JunoCam na pokładzie sondy znalazło się 8 instrumentów naukowych, wśród których na szczególną uwagę zasługuje włoski JIRAM, obrazujący Jowisza w podczerwieni. Pierwsze dane zebrane za jego pomocą wskazują ciepłe i gorące obszary wokół biegunów, gdzie pojawiają się zorze polarne. Tak dokładnych obserwacji tego typu w historii badań kosmosu jeszcze nie było. Dzięki nim być może uda się zrozumieć dynamikę zórz polarnych wokół gazowych olbrzymów.

Misja sondy Juno, którą opisaliśmy w poprzednim artykule, zakończy się w lutym 2018 roku, gdy sonda dokona wejścia w atmosferę Jowisza. Wtedy nastąpi dezintegracja urządzenia. Naukowcy mają nadzieję zebrać do tego czasu dane, które pozwolą poznać najdawniejszą historię giganta spowitego gęstą warstwą chmur, a także szczegóły formowania się Układu Słonecznego ponad 4,6 mld lat temu.