Lądownik Philae odnaleziony

Niespełna miesiąc przed końcem misji Rosetta dokonano wspaniałego odkrycia. Wśród skał i ciemnych załamań komety Czuriumow-Gierasimienko zaobserwowano łazik Philae, który 12 listopada 2014 roku dokonał przełomowego lądowania na jej powierzchni.

Kolaż przedstawiający pozycję lądownika Philae na powierzchni komety 67P. Źródło: ESA/Rosetta/NavCam

Kolaż przedstawiający pozycję lądownika Philae na powierzchni komety 67P. Źródło: ESA/Rosetta/NavCam

Fotografie, na których wyraźnie widać małe urządzenie, wykonano 2 września 2016 roku za pomocą kamery o wysokiej rozdzielczości OSIRIS, gdy Rosetta zbliżyła się na odległość 2,7 km do powierzchni komety. Zdjęcia przedstawiają najważniejsze elementy lądownika, w tym jego trzy nogi. Dzięki nim wiemy, jak ułożone jest urządzenie, co pozwoliło wyjaśnić powody problemów z komunikacją i brakiem światła słonecznego do zasilania baterii słonecznych. Podczas lądowania w planowanym rejonie Agilkia lądownik dwukrotnie odbił się od powierzchni i po dwóch godzinach osiadł w miejscu nazwanym później Abydos. Po około 60 godzinach funkcjonowania zdecydowano przełączyć go w tryb hibernacji, w którym pozostawał do czerwca 2015 roku. Wtedy kometa zbliżyła się do Słońca na wystarczającą odległość, by zapewnić energię elektryczną dla lądownika. Opisywaliśmy wówczas, że odebrano kilka krótkich paczek danych, które dawały nadzieję na przywrócenie Philae do pracy. Niestety nie nawiązano stałej łączności, ale wyznaczono kilkudziesięciometrowy obszar, w którym może znajdować się lądownik.

Od tamtej pory starano się określić lokalizację lądownika za pomocą kamery OSIRIS. Na podstawie analizy wielu fotografii udało się zawęzić obszar poszukiwań, a gdy sonda zbliżyła się na nietypowo bliską odległość 2,7 km, nie było już wątpliwości. Błyszczący w świetle Słońca element to z pewnością Philae.

Trajektoria lotu ostatnich kilku dni sondy Rosetta. Źródło: ESA

Trajektoria lotu ostatnich kilku dni sondy Rosetta. Źródło: ESA

To niesamowity zbieg okoliczności, że udało się dokonać tego odkrycia na kilka tygodni przed planowanym końcem misji Rosetty. Już 24 września rozpocznie ona manewr obniżania swojej orbity i analizę najtrudniej dostępnych miejsc w regionie Ma’at. To w tamtych okolicach istnieją aktywne strumienie gazów i pyłów oraz głębokie szczeliny. Być może uda się zlokalizować tam fragmenty kometozymali, czyli pierwotnych brył materii z początków Układu Słonecznego, będących źródłem znanych nam współcześnie komet. Rosetta uderzy w powierzchnię komety Czuriumow-Gierasimienko w pobliżu punktu nazwanego Deir el-Medina. Wieczorem 29 września sonda wytraci swoją prędkość orbitalną na wysokości ok. 20 km i rozpocznie, znany z lekcji fizyki, spadek swobodny. W ten sposób naukowcy chcą zmaksymalizować ilość zebranych i przesłanych na Ziemię danych naukowych.